Kategorie
Moje przepisy

Kolejny przepis wynaleziony w odmętach internetu.

Zacznę od tego, że pewne kwestie musiałam mocno poukładać w swojej durnej łepetynie i gdyby nie solidny kopniak kogoś z boku, cóż mogłabym być sobie w miejscu, w którym byłam jeszcze kilka tygodni temu. Z kolei fakt, że zrozumiałam konieczność tych zmian, zaczęłam więcej kombinować w kuchni i tak oto wlatuje przepis na mocno białkowy spód do pizzy/ zapiekanki, czy wreszcie alternatywa dla kupnej tortili.
Czego będziemy potrzebować?
200 g serka wiejskiego,
2 jajka, trochę mąki – może być pszenna pełnoziarnista, migdałowa, czy jaką tam chcecie, sól i pieprz. Celowo nie napisałam ile tej mąki, bo ja pokusiłam się o wersję bezmączną.
Sposób wykonania jest banalnie prosty i polega na tym, że jajka i serek umieszczamy w blenderze i blendujemy na gładką masę. Dodajemy mąkę, jeśli chcemy jej użyć, sól i pieprz.
Jeśli chodzi o ciąg dalszy – obróbka termiczna, to możemy usmażyć, upiec w piekarniku lub w air freyerze. Wybrałam ostatnią opcję. Przelałam ciasto do foremki silikonowej i piekłam koło 8 minut, choć wiem, że następnym razem wydłużę do 10, może 11.
Na upieczony/ usmażony spód wykładamy ulubione dodatki. Ja posmarowałam serkiem kanapkowym, położyłam plaster wędliny drobiowej, plaster sera żółtego, dodałam sporą ilość warzyw i zawinęłam w rulon.
Najeść się tym można niemożebnie z uwagi na wysoką zawartość białka.
Cóż, też polecam przetestować, bo smakuje pysznie.
Gdybyście chcieli zrobić np. pizzę, to podejrzewam, że na podpieczony spód można wyłożyć ulubione dodatki i też będzie git, choć nie wiem jak długo powinno się to piec w piekarniku.

10 odpowiedzi na “Kolejny przepis wynaleziony w odmętach internetu.”

Te wszystkie rzeczy są takie zdrowe, białkowe, szlachetne i w ogóle, i nawet bym korzystał, tylko ten serek okołotwarogowy; No czego by czlowiek nie zrobił poza pierogami ruskimi, gdzie wręcz nie wyobrażam sobie, żeby tego nie było, to po prostu wyczuję ten twaróg na kilometr.
Pozdrawia wręcz niezdrowy fanatyk sera żółtego, który to ser dla odmiany jestem sobie w stanie jeśc bez niczego w wersji 800 gramów na głowę w jednej sesyjce.

Jeeej ale super musi być. Muszę zrobić, tylko, że u mnie kończy się na słowie "Muszę". <3

@Djsenter, ja rozważam aktualnie odstawienie wszelkiego pieczywa, makaronu, kasz itd. Powód jest prosty: np. śniadaniem białkowo-tłuszczowym najem się po korek i to małą porcją, ale gdy tylko wpadnie większa ilość węgli, jakąś godzinę później jestem głodna, a ponieważ mam insulinooporność, to zaliczam spadek energii i mogłabym iść spać.
Tak sobie myślę, że węgle z warzyw i owoców z niskim indeksem glikemicznym powinny wystarczyć.

Ewentualnie ogranicz węglowodany do jednego posiłku dziennie i zobacz, czy ci to robi różnicę i sięgaj po nie dla przykładu w ramach obiadu czy nawet kolacji, ale to wszystko eksperymentalnie, sam działam na własną rękę i próbuję wszelakich rozwiązań.

Niestety wyliczenie zapotrzebowania makro to jest dla mnie czarna magia, a już ile czego w czym, to w ogóle… Podejrzewam więc, że tu może być pies pogrzebany, ale tak, aktualnie też eksperymentuję, choć jednocześnie wiem, że wizyta u dietetyka mnie nie minie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EltenLink