Kategorie
Moje przepisy

Bułki twarogowe

Znalazłam ten przepis kilka dni temu i doszłam do wniosku, że trzeba by wypróbować, anusz okażą się smaczne.
Okazały się, a do tego są miękkie, nawet na drugi dzień.
Czego będziemy potrzebować?
250g twarogu – klinek albo jaki tam sobie chcecie, może być chudy, ale i półtłusty się nada,
2 jajka,
Mąka – 120g – lub więcej, jeśli twaróg jest wilgotny. Co do mąki natomiast to może być pszenna, najlepiej pełnoziarnista – typ 1850 lub wyżej, gdyby znalazł się tu ktoś preferujący wypieki w wersji keto – wystarczy zamienić mąkę pszenną na migdałową, kokosową albo inną bambusową. W innych przepisach, mąkę pszenną zastępowano płatkami owsianymi lub mąką z tychże pozyskaną w skutek potraktowania ich blenderem.
Łyżeczka soli, proszku do pieczenia i opcjonalnie dodatki – nasiona: dynia, słonecznik, siemię lniane itd.
Sposób przygotowania:
twaróg rozgniatamy
widelcem, wbijamy jajka i mieszamy łyżką, następnie dodajemy mąkę wraz z solą i proszkiem do pieczenia, po czym wyrabiamy ciasto na jednolitą masę, co swoją drogą robi się bardzo szybko. Następnie dzielimy ciasto na części i zwilżonymi dłońmi formujemy 4 średniej wielkości kule, które delikatnie rozpłaszczamy.
Wtedy też możemy spryskać bułki wodą i posypać nasionami. Pieczemy w temperaturze 180 st.C w piekarniku między 25, a 30 minut. Oczywiście swoje piekłam w moim frajerku i na oko ustawiłam czas na 20 minut, przy czym po 15-stu obróciłam na drugą stronę.
Tak upieczone bułki możecie podawać z czym tylko chcecie – z masłem, z dżemem, serem, wędliną, a nawet suche będą pyszne.
Bardzo polecam – wiem, że u mnie zagoszczą na dłużej.

7 odpowiedzi na “Bułki twarogowe”

Ja też nie, bo młoda zobaczyła ziarna i stwierdziła, że to nie dla niej, a stary, gdy usłyszał, że z twarogiem, to zrobił tylko bleeeee i na tym się skończyło. Dodam, że twarogu w ogóle nie czuć, za to dzięki niemu mamy sporo białka, a do tego bułki są dość wilgotne w środku.

O kurde, dziękuję. Postaram się wykorzystać. Akurat twarogu to można by się w ten sposób pięknie pozbyć.

Właśnie zjadłam 5 sztuk. Smaczne, cholerka, smaczne. Ale chyba jednak jako ciekawostka do zrobienia raz na jakiś czas, nie wypiek codzienny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

EltenLink