Zacznę od tego, że pewne kwestie musiałam mocno poukładać w swojej durnej łepetynie i gdyby nie solidny kopniak kogoś z boku, cóż mogłabym być sobie w miejscu, w którym byłam jeszcze kilka tygodni temu. Z kolei fakt, że zrozumiałam konieczność tych zmian, zaczęłam więcej kombinować w kuchni i tak oto wlatuje przepis na mocno białkowy spód do pizzy/ zapiekanki, czy wreszcie alternatywa dla kupnej tortili.
Czego będziemy potrzebować?
200 g serka wiejskiego,
2 jajka, trochę mąki – może być pszenna pełnoziarnista, migdałowa, czy jaką tam chcecie, sól i pieprz. Celowo nie napisałam ile tej mąki, bo ja pokusiłam się o wersję bezmączną.
Sposób wykonania jest banalnie prosty i polega na tym, że jajka i serek umieszczamy w blenderze i blendujemy na gładką masę. Dodajemy mąkę, jeśli chcemy jej użyć, sól i pieprz.
Jeśli chodzi o ciąg dalszy – obróbka termiczna, to możemy usmażyć, upiec w piekarniku lub w air freyerze. Wybrałam ostatnią opcję. Przelałam ciasto do foremki silikonowej i piekłam koło 8 minut, choć wiem, że następnym razem wydłużę do 10, może 11.
Na upieczony/ usmażony spód wykładamy ulubione dodatki. Ja posmarowałam serkiem kanapkowym, położyłam plaster wędliny drobiowej, plaster sera żółtego, dodałam sporą ilość warzyw i zawinęłam w rulon.
Najeść się tym można niemożebnie z uwagi na wysoką zawartość białka.
Cóż, też polecam przetestować, bo smakuje pysznie.
Gdybyście chcieli zrobić np. pizzę, to podejrzewam, że na podpieczony spód można wyłożyć ulubione dodatki i też będzie git, choć nie wiem jak długo powinno się to piec w piekarniku.
Miesiąc: marzec 2025
Bułki twarogowe
Znalazłam ten przepis kilka dni temu i doszłam do wniosku, że trzeba by wypróbować, anusz okażą się smaczne.
Okazały się, a do tego są miękkie, nawet na drugi dzień.
Czego będziemy potrzebować?
250g twarogu – klinek albo jaki tam sobie chcecie, może być chudy, ale i półtłusty się nada,
2 jajka,
Mąka – 120g – lub więcej, jeśli twaróg jest wilgotny. Co do mąki natomiast to może być pszenna, najlepiej pełnoziarnista – typ 1850 lub wyżej, gdyby znalazł się tu ktoś preferujący wypieki w wersji keto – wystarczy zamienić mąkę pszenną na migdałową, kokosową albo inną bambusową. W innych przepisach, mąkę pszenną zastępowano płatkami owsianymi lub mąką z tychże pozyskaną w skutek potraktowania ich blenderem.
Łyżeczka soli, proszku do pieczenia i opcjonalnie dodatki – nasiona: dynia, słonecznik, siemię lniane itd.
Sposób przygotowania:
twaróg rozgniatamy
widelcem, wbijamy jajka i mieszamy łyżką, następnie dodajemy mąkę wraz z solą i proszkiem do pieczenia, po czym wyrabiamy ciasto na jednolitą masę, co swoją drogą robi się bardzo szybko. Następnie dzielimy ciasto na części i zwilżonymi dłońmi formujemy 4 średniej wielkości kule, które delikatnie rozpłaszczamy.
Wtedy też możemy spryskać bułki wodą i posypać nasionami. Pieczemy w temperaturze 180 st.C w piekarniku między 25, a 30 minut. Oczywiście swoje piekłam w moim frajerku i na oko ustawiłam czas na 20 minut, przy czym po 15-stu obróciłam na drugą stronę.
Tak upieczone bułki możecie podawać z czym tylko chcecie – z masłem, z dżemem, serem, wędliną, a nawet suche będą pyszne.
Bardzo polecam – wiem, że u mnie zagoszczą na dłużej.